piątek, 19 lipca 2013

No. 8

-Good night, sleep tight, don't let the Dead Bite!! - w tym właśnie momencie, gdy o 6 rano ktoś do mnie zadzwonił pomyślałam o zmianie dzwonka.
-Halo? - odebrałam telefon
-Hej, już jest jutro, obgadamy sprawę? - oczywiście Wiki
-Dziewczyno, dzisiaj mam... a dobra, mam wolne - zwinęłam się w kulkę i słuchałam jej teorii o pogodzie - wiesz, że mnie to nie interesuje - przerwałam jej - przyjeżdżasz czy nie?!
-Mam samolot w poniedziałek - wyjaśniła
-Wyślę adres SMS'em - rozłączyłam się i zwinięta w kulkę zmieniłam dzwonek na "Apologize". Wróciłam do domu śpiewając "Bitches", bo to była jedna z piosenek, z których wybierałam. Poszłam kupić coś do jedzenia, myślałam, że już tak zawszę będę jadała. Wykąpałam się, umyłam włosy i je wysuszyłam. Ubrałam się w normalne ubrania i gdzieś poszłam. Jakoś tak poskręcałam, że znalazłam sklep, w którym mogłam kupić potrzebne rzeczy. Wzięłam jakiś pojemnik na sztućce, sztućce, komplet szklanek, komplet kubków, dwie duże misy, cztery miski, komplet talerzy i patelnie... ha ha!! Ciekawe co na niej zrobię, chyba tylko smażone ziemniaki i jajka. Wróciłam do domu i wszystko odłożyłam. Czas na sklep spożywczy!! Zrobiłam duże zakupy, miałam jakiś chleb, dżem, piwo, pomidory, ser i inne przedmioty do jedzenia. Zabrałam się do rozpakowywania. Zmęczona zaczęłam delektować się piwem. Niestety przerwał mi dzwonek. Piez zaczął dorywać się do drzwi, odsunęłam go. Był to listonosz, wręczył mi 3 duże pudła z Polski. Rodzice przysłali moje rzeczy!! Pierwsze pudło, w którym były ubrania, na bok, później się zaniesie na górę!! Drugie i moje notesy, inne dekoracje i zdjęcia, na bok, innym razem porozstawiam!! Trzecie pudło i płyty Nieumarłych, wieża stereo i gadżety typu wisiorki oraz plakaty, wyciągnęłam wierze i postawiłam w kącie obok gniazdka, włożyłam "Swan Songs". Pierwsze poleciało "Undead", zaczęłam skakać po kanapie
-UNDEAD!!! UNDEAD!!! UNDEAD!! - darłam się i zaczęłam wyć całą piosenkę, najpewniej jednak śpiewałam refreny. Zaczęłam rozstawiać dekoracje i powiesiłam zdjęcie w ramce w miejscu, w którym wisiał żałosny obraz farmy. Pobiegłam na górę, gdzie wszystko było słychać i wieszałam plakaty na taśmę dwustronną.  Poleciało "Sell Your Soul", a ja weszłam na balkon i zaczęłam się drzeć. Zawszę lubiłam tak robić, więc nie miałam nic przeciwko. Gdy śpiewał Johnny weszłam na poręcz odgradzającą koniec balkonu od powietrza i przeskoczyłam na garaż, który służył mi za miejsce na graty. Wszystko przemyślałam i ze skośnego dachu zjechałam na trampolinę, poskakałam chwilkę i zaczęłam rozwieszać i składać ubrania. Resztę gadżetów włożyłam do szkatuły i położyłam ją obok łóżka. Zaczęło się "Everwhere I Go", stół posłużył mi za scenę, a pisak za mikrofon. Zachowywałam się jak 15 latka, która właśnie dostała ten album. Czułam na sobie wzrok, ale nie wiem kogo. Jak skończyła się piosenka, a zaczęła "No Other Pleace" chciałam iść wyrzucić kartony do garażu/szopy i zauważyłam Charlasa. Stanęłam przed nim z wielkimi oczami.
-Fajnie śpiewasz, nagranie wyszło obłędnie - jego złowieszczy uśmieszek znaczył o jednym. Kolejna osoba się nade mną znęca!!
-Szantaż? - zapytałam
-Raczej przekupstwo - złożył ręce jak to robią te złe osoby w filmach - chcę, abyś mi kupowała wódkę jak jestem pijany - oznajmił
-Zgoda - powiedziałam i poszłam zanieść te kartony. Gdy przyszłam w łapie trzymał już jedno z MOICH piw
-Ja już będę leciał - po prostu wyszedł, ja przesłuchałam "No. 5" i w połowie "Young" przesłałam Wiktorii mój nowy adres. Później poszło już z górki. Wszystko na swoim miejscu. Popatrzyłam na listę najbliższych koncertów i stwierdziłam, że pójdę na jakiś... może z Wiki. Przesłuchałam album do końca i zaczęłam słuchać "Desperate Measures" i robiłam się głodna. Zjadałam trochę chleba i poszłam na spacer z Sphinx'em. Kilka razy weszłam w jakieś ślepe uliczki lub osiedla, ale znalazłam się w jakimś parku. Wydawało mi się, że można wypuścić zwierzęta, brutal zaczął szaleć i skakać na tylnych łapach. Zaczęłam bawić się bransoletką z logo Nieumarłych, nagle mój pies przybiegł z jakimś patykiem i kazał mi nim rzucić. Znudził się po 15 minutach i poszliśmy. Wracałam do domu mniej więcej tak jak przyszłam, w jednej z uliczek pojawił się George i.... Asia!! Może i nie była lalunią, ale była dziewczynom J3T. Wbiłam pazury w smycz i  przygryzłam wargę, chwiejnym krokiem udałam się gdzie indziej. Oni się całowali!! Z oczu wyleciała mi łza, ale nie dlatego, że to widziałam, tak po prostu. Przyspieszyłam kroku i gdy tylko weszłam położyłam się na kanapę.
-Muszę odstawić alkohol - burknęłam pod nosem - głowa mnie boli - tak naprawdę to była tylko wymówka dlaczego lecą mi łzy. Włączyłam American Tragedy na max, że aż było słychać po drugiej stronie ulicy. Weszłam do łóżka i się zwinęłam w kulkę przytulając się do mojego psa. Nie wiem czemu, to było uczucie jak by się straciło członka rodziny lub przyłapało kogoś na zdradzie
-Ej, sąsiadeczko, co tak głośno?! - przekrzykiwał muzykę Jorel. Jeszcze go tu brakowało. 
-Nic, po prostu mam na to ochotę - odpowiedziałam
-Co ci jest?! Cały czas się nade mną znęcasz i ja nie wiem co mam robić!! - zdenerwował się
-Co?! Ja nad tobą?!?! - wyskoczyłam z łóżka - Ty, George, Dylan, a dzisiaj Jordon - zaczęłam wymieniać - jeszcze Matta i Daniela brakuję!! - rozpłakałam się, a właściwie to zaczęło mi lecieć więcej łez. Czy ja czasem nie pokłóciłam się ze swoim idolem?
-Dobra, już przestań - poklepał mnie po ramieniu - dlaczego płaczesz?
-Głowa mnie boli, za dużo wypiłam - powiedziałam to, co wcześniej wymyśliłam
-Ty, ty!! Nigdy nie zwalaj winy na piwo!!!! - pogroził mi, a ja się zaśmiałam, może sztucznie, ale ważne, że się nie domyślił - Teraz dobrze - zeszliśmy na dół i przyciszyłam muzykę. Usiadłam na pufie, na tarasie i popatrzyłam na wodę. Jorel dał mi piwo - Tak naprawdę to co się stało? - szepnął
-To nie aż takie ważne, może kiedyś ci powiem - odpowiedziałam. Wypiłam kilka łyków piwa i zasnęłam na pufie, czułam tylko, jak J przykrywa mnie kocem i wyłącza muzykę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz