poniedziałek, 15 lipca 2013

No. 3

Przygotowałam z J'em już wszystko, w ostatniej chwili poszłam się przebrać w coś innego. Usiadłam obok Jorela na kanapie i czekaliśmy. Nagle usłyszałam dźwięk zbitej butelki lub czegoś szklanego. Wyszłam przed dom i popatrzyłam na dwóch kolesi, jednego wczoraj poznałam, ale drugi... to był Dylan!!
-I co zrobiłeś cioto? - zapytał się Johnny'ego, który patrzył się na rozbitą butlę piwa, miał w reku jeszcze kilka, oraz sześciopak z puszkami, a Funny niósł zgrzewkę, ale to było tragiczne dla niego...
-Dylan!! - chciałam mu się rzucić na szyję, ale odgrodził się zgrzewką
-Więc King Kongu, poznaj naszą Lexsie - powiedział George. Naszą?! Lexsie?!
-Od kiedy jestem Lexsia? - zapytałam zakładając ręce na biodra
-Od dziś... i nie pyskuj - zarządził się. Dostałam do rąk kilka butelek i szłam posłusznie za umięśnionymi kolesiami do MOJEGO domu. Może troszkę się rządzili, ale w końcu oni to czysta zajebistość. Sphinks zaczął warczeć na oby dwóch. Oczywiście go upomniałam...
-Upić psa!! - wymyślił Dylan. To było pierwsze słowo, które powiedział wchodząc do mnie. Przeszedł do Jorel'a przez furtkę w płocie i wziął miskę. Oczywiście, że bym temu zaprzeczyła, ale w końcu jeszcze nigdy tego nie robiłam... i chciałam zobaczyć co wymyśli reszta. Mój pies jest mocny, wypił 3 butelki piwa!! Gratulować!!!
-Mogę popływać? - zapytał Funny, gdy znudziło my się dolewanie psu piwa.
-No jasne - rozebrał bluzkę i ściągnął spodnie. Wskoczył w samych majtkach do basenu. Podobnie uczynił George i Jorel, ale ja wymyśliłam coś większego. Ubrałam się w strój kąpielowy i wygnałam ich ze środka basenu. Wzięłam większy rozbieg i zaczęłam biec.
-Siema Usia!! -  przywitał się ktoś. Na mój rozum zaczęłam się gapić w miejsce gdzie dobiegał głos i nie przestawałam biec. Sphinks przebiegł mi drogę by zaatakować, a ja się od niego potknęłam, potoczyłam się przez trawę i zrobiłam fikołka, ostatecznie wpadłam do basenu cała obolała. Johnny pociągnął mnie za ręce i się wynurzyłam.
-Usia? - zapytałam gdy wyrównałam oddech. Popatrzyłem na Daniela.... Daniel!! Pobiegłam go uściskać, na mój rozum nic mu nie zrobiłam, ale niestety cały był mokry.
-Uczucia.. - Kurlli!!! Skoczyłam na niego i zaczęłam głaskać jego włosy - wiedziałem
-Nie histeryzuj, wiesz jak mnie bolą plecy - narzekałam
-O piesek!! - przyszedł Charlie i odłożył kolejną zgrzewkę piwa, którą każdy przyniósł - upijmy go!!
-Za późno Scene, już to zrobiłem!! - zaśmiał się Funny. Jordon tylko prychnął i rozłożył się na krześle. Ja chciałam się iść ubrać, ale jeszcze nie mogłam, bo chłopacy wepchnęli mnie do wody i zaczęli dusić. Nie mogłam się wydostać, zaczęłam się dusić, ale przynajmniej miałam umrzeć w objęciach Johnny'ego, była by to moja ulubiona śmierć. Wreszcie mnie puścił!! Wypłynęłam i przytuliłam się do J-Dog'a by móc utrzymać się na wodzie i pooddychać. Trochę kasłałam, a chłopacy śmiali się coraz bardziej. W końcu wyszliśmy i strojach kąpielowych, a raczej w bieliźnie zjedliśmy wszystko. Zostało tylko trochę sałatki.
-To co teraz robimy? - zapytał Matty po zjedzeniu. Nie wiedziałam o co mu chodzi
-Wieszamy firanki!! - wrzasnął Jorel i chłopacy weszli do domu. Na sam początek powiesili w salonie, później w kuchni, korytarzu, na piętrze, w mojej sypialni i w drugiej sypialni. Dość szybko poszło.
-Dobra, słyszałem, że masz numery innych, to ja też ci dam - i tak dostałam 3 karteczki. Wszyscy sobie poszli, a ja musiałam wszystko posprzątać. Wreszcie poszłam odpocząć i położyłam się koło basenu
-Psst!! Al!! Psst! -zaczął mi ktoś wrzeszczeć do ucha
-Jak krzyczysz "psst" to nie jest to szept - odwróciłam się i zobaczyłam klękającego Jorela. - czego potrzebujesz?
-Nudzę się, a mam tylko jedną sąsiadkę więc...
-Mam do ciebie przyjść? - zapytałam
-Tak, zapraszam - podreptałam za nim biorąc kilka piw do rąk. Siedliśmy na kanapie, a on włączył telewizor. Oglądaliśmy popijając piwo
-Już jestem!! - powiedział obrzydliwy damski głos - skarbie... - urwała patrząc się na nas
-Cześć, jestem Al... - przywitałam się "miło", bo tak naprawdę nie miałam na to ochoty
-Jorelku, co TO jest? - zapytała lafirynda. Wypraszam sobie, przedstawiłam się, jestem Al, a nie TO!!
-Przedstawiłam się, jestem Al
-Zdradzasz mnie z TYM?! - ciągnęła swoją historię
-Już mówiłam, że...
-Jeszcze podskakujesz?! Nienawidzę cie J i możesz się wypchać tą twoją "Al" - po prostu face palm!!! Ona tylko wyszła i pojechała
-Co to ma być? - zapytałam się J-Dog'a
-Pojechała do swojej mamy, kiedyś wróci... - stwierdził macając rękom. Gdy piwo nam się skończyło poszłam do domu. W domu wzięłam jakąś książkę, która wyglądała na kryminał. Doczytałam się do końca, ale była dość słaba. Byłam zmęczona więc koło 22 zasnęłam. Obudziłam się o 7... nie spóźniłam się pierwszego dnia do pracy!! Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się "lepiej" co w moim wykonaniu znaczy nie w bluzie. I wyszłam do Jorela. Też był już gotowy więc pojechaliśmy do biura. Dostałam swój przedział więc usiadłam i czekałam. To było takie nudne, że nie wiem. Gdy przyszła reszta moich współpracowników zrobił się większy hałas
-Hej, jestem Elena, a ty jak się nazywasz młoda? - jakaś kobieta oparła się o moje biurko gdy zaczęłam bawić się długopisem. 
-Cześć jestem Al - przywitałam się kulturalnie
-Myślałam, że szef już ma pełną załogę, a tu proszę. Do czego jesteś przeznaczona? - zapytała Elena
-Jorel powiedział mi, że mam robić zdjęcia, ale nie tylko
-Z szefem już na ty? Długo się znacie? Co z Vanessą? Zerwali?- zapytała podekscytowana kobieta
-Ja praktycznie poznałam go przed wczoraj, a Vanessa... szkoda słów, wczoraj piłam z J'em piwo to powiedziała, że jestem jakąś kochanką i pojechała w chuj - zdałam relację
-No to mamy wspólny język...- zaczęła, ale nie skończyła, bo Jorel zawołam mnie ze swojego biura.
-Tak szefie? - zapytałam
-Widzę, że Elena cię już dopadła,  hehe, pojedź z Carl'em do Laury, on będzie wiedział gdzie i powiedz, że macie przeprowadzić wywiad - posłusznie skinęłam głową i wyszłam. Jakim do cholery Carl'em? No nic, idę do Eleny.
-Wiesz co, mam do ciebie sprawę, pokarzesz mi gdzie jest Carl? - zapytałam
-Wywiad? No proszę! - poszłyśmy do wysokiego, łysego faceta, znaczy ja poszłam, z Elena mnie nakierowała
-Hej, jestem Al, Jorel kazał mi przekazać, że mam z tobą jechać do Laury i przeprowadzić wywiad - oznajmiłam. Koleś bez słów wstał i pokazał mi, którym samochodem jedziemy. Zajechaliśmy do jakiejś restauracji, a on zamknął się w biurze. Siedziałam pomiędzy innymi ludźmi, po chwili podszedł do mnie George.
-Hej, a ty co, nie w pracy? - zapytał się mnie
-Yyym... to właśnie jest praca, jak "Carl" wyjdzie z biura z "Laurą" to mam cyknąć jej fotkę na tle "tego" - oznajmiłam
-Ja przechodziłem z tymi ludźmi - pokazał mi na szybę, ja się spojrzałam, a tam pomachało mi 2 kolesi, których kojarzyłam ze zdjęć...
-Ja się nudzę, czemu nie może się nic dziać?! - zapytałam świata
-Haha, to ja spadam, bo nie chcę zostawić znajomych, do zobaczenia później!! - pomachałam mu i czekałam aż ten facet skończy wywiad. Czekałam półtorej godziny i nagle wyszli, zrobiłam 3 zdjęcia i wróciliśmy do biura.... to na tyle? Postanowiłam pokazać zdjęcia Jorel'owi
-No świetne, dobre zdjęcia - stwierdził
-Widziałam Georga - oznajmiłam
-Ten to nie ma nic do roboty. Pewnie znowu był z kolegami...
-No, był... Co teraz mam zrobić?
-Jak chcesz to pogadaj z Eleną, albo co chcesz.... Masz chwilę dla siebie - powiedział, więc ja poszłam do swojego stanowiska, wzięłam kartkę i zaczęłam szkicować. Wyszedł mi portret Jorela, bo zdołałam mu się przypatrzeć, hahaha, ja tego nikomu nie pokażę, w życiu!! Nagle zauważyłam nią. Snuła się jak wąż w tych swoich szpilkach. O nie!! Elena o niczym nie wie, co czai się za rogiem. Nagle boom!!
-Och, Vanessa - zaczerwieniła się Elena
-No, a jak?! Przynieś mi kawę do biura Jorelka - rządziła się ta podła suka, raz z nią J zerwie, zobaczy!
-Tak jest - skinęła głową. Potwór szedł dalej, minął moje stanowisko i... nic!! Tsa, wieka królowa nie zwraca uwagi na mieszczan. Zatrzasnęła za sobą drzwi, a za chwilę, gdy Elena je otwierała było słychać słodki głos. Aktorzyna powiedziała "Kawa dla mnie? Nie musiałaś!". W dupę ją sobie wsadź!! Siedziała sobie tam pół godziny i sobie wyszła. Zatrzymała się, a ja niefortunnie się odwróciłam. Zobaczyłam mnie!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz