-Och, widzę, że TO też tu jest - zaczęła Vanessa
-Dobra, teraz pomówmy o mnie...
-Brzydka, bez gustu, nie w typie J'a - wymieniała
-No nie ciągnij tekstów o sobie, już zaczynamy mówić o mnie - zaśmiałam się sztucznie
-Phi! Cięty język i myśli, że mi zaimponuje - Vanessa założyła ręce
-Poco mam ci imponować? Wolę być sobą!!
-Tak to daleko nie zajdziesz - oburzyła się
-I'm so high... - zaczęłam śpiewać
-Przestań śpiewać tą idiotyczną piosenkę!! - wrzeszczała Vanessa
-Yghm... to moja piosenka - zaśmiał się za jej plecami Jorel. Stała z nim cała grupka ludzi, którzy uważnie przypatrywali się kłótni.
-Kochanie, wiesz co ona mi powiedziała?! - podbiegła do J'a i próbowała go pocałować.
-Tak, słyszałem... WSZYSTKO - odepchnął ją i sam się cofnął. Lafirynda oburzyła się
-Wiecie co?! Żal mi was!! - machnęła swoimi kłakami i chciała odejść.
-Nawzajem!! - uśmiechnęłam się i pomachałam. Dobrze mieć znajomych, którzy rzucają ripostę za ripostą. Odeszłam kawałek i zamknęłam za nią drzwi. Wróciłam do biurka, ale Jorela już nie było. Reszta zaczęła mi klaskać i to coraz mocniej
-Dobra, już koniec!! - krzyknęłam, gdy mnie zaczęło denerwować. Popatrzyłam na swoje biurko. Brakowało mi czegoś... hmm, dobra, nie ważne. Zaczęłam znowu się bawić długopisem. Wszyscy zaczęli się żegnać, a ja zostałam. Poszłam do Jorela, na jego biurku leżał MÓJ rysunek. Stanęłam jak słup
-Ładnie rysujesz - powiedział cicho J
-Yyym... chciałam zapytać czy już kończymy... - zaczęłam kręcić
-Słuchaj - podszedł do mnie - czy ty czasem...
-Nie, nie podkochuję się w tobie... jeśli o to chodzi - spuściłam wzrok
-Na pewno? - zaczął się śmiać
-Nie męcz mnie!! - sama się śmiałam i łzy mi z oczu wyleciały.
-Ej, młoda, nie płacz - posmutniał i otarł mi łzy. Ja zaczęłam się chichrać jak opętana, a J'a to zdziwiło.
-Przepraszam, ale ja naprawdę się w tobie nie zakochałam... Lubię cię, ale nie powiem, że jesteś moim przyjacielem, bo nie wypada... - wytłumaczyłam gdy się opanowałam
-No, spoko. To co jedziemy do domu? - zapytał bez nadziei w głosie. Czemu?
-Jasne... - w domu musiałam się uspokoić więc wzięłam jedną z dwóch pozostawionych po wczorajszej imprezie zgrzewek i zaczęłam pić. Nic więcej już nie pamiętam...
Obudziłam się w nocy w moim łóżku, byłam dość przytomna. Wyszłam i się o coś potknęłam.
-Oł szit!! - wrzasnęłam
-Em... no właśnie, bo to chyba ja najwięcej ucierpiałem... - odezwał się ktoś na o kogo się potknęłam. Ktoś zapalił światło i okazało się, że leżę na... Johnny'm!! Szybko wstałam i spojrzałam na osobę, która zapaliła światło... Funny!!
-Co wy tu właściwie robicie? - zapytałam przenosząc wzrok z jednego na drugiego
-Bo widzisz, nie mieliśmy co robić, a ty się upiłaś - oznajmił Dylan
-To to ja już wiem - przeciągnęłam wzrok na Johnny'ego, ten usiadł na skraju łóżka i zaczął opowiadać
-Więc tak... przyszliśmy do ciebie, a ty nam otworzyłaś, byłaś totalnie zachlana i mówiłaś "Ja was kurwa znam, ale nie wiem jak..." i gdy weszliśmy i wytłumaczyliśmy zaczęłaś gadać o jakimś programie, a później burknęłaś coś typu "to był rysunek, a nie zdjęcie", tak ogólnie byłaś nie hallo. Gdy nastała chwila ciszy i ty pobiegłaś rzygać do kibla, a jak przyszłaś, to płakałaś i się położyłaś na kolanach Kurlzz'a. Na sam koniec biegałaś w samym staniku i krótkich spodenkach fasonu "dziwka" na ulicę i wrzeszczałaś "Jestem kosmitom!! Lol!!" - w tym momencie zakryłam rękoma piersi
-Czego się wstydzisz młoda? - zapytał Dylan
-A ty byś tak biegał w bokserkach?
-A chcesz to zobaczyć? - przymknęłam się
-To jak ja w końcu jestem w tym łóżku? - zapytałam po chwili milczenia
-Zapomniałem o najlepszym - zaczął kończyć George - wskoczyłaś przez okno do salonu i weszłaś do wanny, zaczęłaś tańczyć i się poślizgnęłaś. Gdy cię podnosiliśmy... spałaś!
-Nie jestem jakąś dziwką - kręciłam
-No nie wiem... rozebrałaś stanik, a nasz Jorelek musiał ci go ubierać - zaśmiali się oboje
-Że co?! Czemu mi tego nie powiedzieliście?! - przestraszyłam się - wy coś kręcicie...
-Chcesz zobaczyć filmik? - zapytał Ragan
-Lepiej nie... - wolałam na to nie patrzeć gdy przypomniałam sobie moją ostatnią imprezę... skończyłam w bagażniku samochodu.
-Jak spałaś ktoś do ciebie przyszedł - przypomniał sobie Dylan
-Boże!! Czego ja jeszcze nie wiem?!
-Może chcesz zobaczyć filmik? - znowu zaczął temat Alvarez
-Kto przyszedł? - zapytałam po kilku głębszych oddechach.
-Jakaś grupka, chłopak i dziewczyna chyba chodzą ze sobą, a drugi kolo jest gejem... moim zdaniem - powiedział Geogre... zaraz jebnę!! Pola i Bartek?! Młahahaha!! Jeszcze jest Paweł... gej!!! Ja pierdolę, muszę się z nich wyśmiewać!! Będę im to przypominała przez ich całe długie życie. Wbiegłam do mniejszej sypialni i zrobiłam zdjęcie śpiącym i przytulającym się Bartku i Poli. Paweł spał oparty o szafkę. Zeszłam z Funny'm i Johnny'm na dół i rozłożyłam się na fotelu. Przypomniałam sobie o pracy
-Mogli byście ich przypilnować? Jak będę w pracy nie chcę ich zostawić samych, bo mi dom rozwalą - poprosiłam ich
-Jasne, jasne... - potwierdził Dylan
-Nie dajcie im wejść do garażu, bo tam jest zgrzewka piwa, a oni nie powinni...
-Jasne, jasne... - chłopacy wypchnęli mnie za drzwi - miłej pracy! - zatrzasnęli drzwi i zaczęli się śmiać, więc postanowiłam wejść przez taras
-Ja zaczynam za 5 godzin...
-No tak... to zrobimy kawę - wypiłam kawę i postanowiłam obejrzeć film. Matko!! Co ja tam robiłam?!?! Alkohol działa jak prochy... dosłownie. Gdy poszłam do J'a zachowywał się jakby nigdy nic się nie stało. Nie wspominał o wczorajszym dniu. Kulturalnie pojechałam do pracy i pracowałam jak normalny człowiek. Po pracy przyjechałam z Jorel'em do domu. Chciał mnie trzymać w niepewności. Weszłam do domu i... Co ja sobie myślałam?! Po co to mówiłam??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz